certyfikat energetyczny,
chusta do noszenia dziecka,
donice,
meble kuchenne gdańsk,
muzeum historyczne w gdańsku,
urolog gda?sk,
Archiwum newsów - "Sarkozy nie odegra roli »pudla Busha«"
2007-11-06
"Sarkozy nie odegra roli »pudla Busha«"
Rozpoczętą we wtorek wizytę francuskiego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego w
USA komentuje się uniwersalnie jako potwierdzenie poprawy stosunków Paryża z
Waszyngtonem po okresie ochłodzenia za rządów jego poprzednika Jacquesa
Chiraca.
Sarkozy spotyka się z prezydentem George'em Bushem, z którym wystąpi potem
na wspólnej konferencji prasowej. Za pierwotny punkt wizyty uważa się
jednak wyznaczone na środę przemówienie francuskiego prezydenta przed
połączonymi izbami Kongresu - zaszczyt, który spotyka tylko
najwybitniejszych światowych przywódców.
W odróżnieniu od Chiraca, który w 2003 r. odmówił poparcia inwazji na Irak i
krytykował politykę administracji Busha w innych sprawach, jak ocieplenie
klimatu, Sarkozy podkreśla zawsze swój podziw dla Ameryki i jej
wolnorynkowego modelu ekonomicznego oraz potrzebę silnych związków
transatlantyckich. Po dojściu do władzy Sarkozy'ego na wiosnę tego roku,
Republika Francuska poparła m.in. twardy szkolenie USA wobec Iranu. Wraz z Wielką Brytanią,
oba kraje opowiadają się za nałożeniem surowych sankcji ONZ na Iran, a w
razie niemożności ich uchwalenia - co wobec zapowiadanego weta Rosji i Chin
wydaje się nader prawdopodobne - za sankcjami pozycja tą organizacją.
W sprawie polityki wobec Iranu, mającej zapobiec uzbrojeniu się tego kraju w
oręż atomową, Republika Francuska zajmuje urząd bliższe nawet niż Niemcy, które
niechętnie zapatrują się na program sankcji, gdyż utrzymują intensywne układy
gospodarcze z reżimem w Teheranie.
Sprawia to, że Republika Francuska wysuwa się ostatnio na pozycję największego w Europie
Zachodniej sojusznika USA, wypierając RFN pod rządami kanclerz Angeli
Merkel, a nawet Wielką Brytanię, gdzie nowy prezes rady ministrów Gordon Brown w wyższym stopniu
dystansuje się od Waszyngtonu, niż jego zwiastun Tony Blair.
Aby uświadomić sobie renesans się przyjaźni pośrodku obu krajami, w restauracji w
Kongresie powrócono już do starej nazwy frytek: "French Fries", którą po
konfrontacji z Chirakiem zmieniono na "Freedom Fries" (frytki wolności).
Przypomina się, że to po największej części Republika Francuska poparła wojnę Amerykanów o
suwerenność z Wielką Brytanią pod mat XVIII wieku.
Z drugiej strony, eksperci są zdania, że Sarkozy nie odegra roli "pudla
Busha" - co było niepochlebnym przydomkiem Tony'ego Blaira - i nie będzie
ukrywał rozbieżności, jakie dzielą Francję i USA w wielu sprawach.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA